Marzec 2nd, 2010

Potem przyciągnął do siebie tego, który go okaleczył

czas zmienia na gorsze, lista utworów, by admin.

Tego już próbowałeś, Decker – stwierdził Boone. – Nic się nie nauczyłeś?

- Nie jestem Decker – odparła Maska i znów wystrzeliła. Następna dziura powstała obok pierwszej, ale obie nie krwawiły.

Boone zaczął iść wprost na pistolet. Nie chwiejnym, konającym krokiem, lecz spokojnie – i Maska rozpo­znała krok oprawcy. Czuła woń brudu bestii, nawet przez płótno na twarzy. Gorzko-słodką woń, która wy­woływała nudności.

- Stój spokojnie – odezwał się potwór. – Tak będzie szybciej.

Ukradziony Masce krok był już wystarczającą znie­wagą, ale usłyszeć własne, krystaliczne słowa wydoby­wane z nieludzkiego gardła – to pozbawiło Maskę zmysłów. Wrzasnęła przez płótno i skierowała pistolet w usta Boone’a. Zanim ustrzeliła bezczelny język Bo­one, jego opuchłe ręce wyciągnęły się i chwyciły za broń. Gdy wyrwały pistolet, Maska pociągnęła jeszcze za spust, wypalając w jedną z rąk. Kule odstrzeliły mu palec. Twarz Boone’a skrzywiła się. Wyszarpnął broń z rąk Maski i odrzucił. Potem przyciągnął do siebie tego, który go okaleczył.

W obliczu zagłady Maska oddzieliła się od swego nosiciela. Stara Głowa z Guzikami nie wierzyła, że kiedyś może umrzeć. Decker wierzył. Jego zęby za­zgrzytały o suwak jak o kratę na ustach, gdy zaczął błagać.

- Boone… nie wiesz, co robisz.

Czuł, jak Maska z furią zaciska się wokół głowy, słysząc te słowa tchórza, ale Decker mówił dalej, starając się udobruchać Boone’a tonem swojego głosu, jak to dawniej bywało.

- Jesteś chory, Boone.

Nie błagaj – słyszał Maskę – nie śmiej błagać.

- Ale pan mnie może uleczyć, prawda? – powie­dział potwór.

- O tak – odparł Decker. – Z pewnością. Daj mi tylko trochę czasu.

Zraniona ręka Boone’a pogłaskała maskę.

- Czemu się za tym kryjesz? – spytał.

- Ona każe mi się kryć. Nie chcę, ale ona mi każe.

Gniew Maski nie znał granic. Piszczała w głowie Deckera, słysząc, jak zdradza swego mistrza. Jeśli prze­żyje dzisiejszy wieczór, zażąda najpodlejszej rekompen­saty za te kłamstwa. Zapłaci co do grosza, jutro. Ale musi wywieść w pole tę bestię, żeby trochę jeszcze pożyć.

- Musisz się chyba czuć tak samo jak ja – powie­dział. – Pod skórą, którą musisz nosić.

Back Top

Responses to “Potem przyciągnął do siebie tego, który go okaleczył”

  1. No comments yet.
  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Back Top


Telewizory led calling card calling card Więc proszę to zrobić. Wszelką wodę, którą znajdziemy. Proszę pobłogosławić. Pokropić nią ludzi. Może to w czymś pomoże, skoro kule nie skutkują. A pan, Decker, niech się trzyma z dala od tej pieprzonej im­prezy. alveo phone card prepaid phone cards To teraz sprawa policji.Po wydaniu rozkazów, Eigerman ruszył w stronę wrót cmentarza. Idąc przez unoszący się kurz pojął nagle, co Pettine rozumiał przez kopiec termitów. phone card cheap phone card Africa Calling Card Pod ziemią coś się działo. Wydawało mu się nawet, że słyszy głosy, przemawiające do umysłu myślami o przedwczes­nym pogrzebie. Widział już kiedyś coś takiego, czy raczej skutki takiego faktu. kabel nokia 2700 mobile marketing konkursy sms Pracował łopatą przy ekshumacji kobiety, której krzyk dobiegał spod ziemi. Miała ku temu powód: urodziła dziecko i zmarła w trumnie. Niedoroz­winięte dziecko przeżyło.