Marzec 2nd, 2010
Naraził nas wszystkich na niebezpieczeństwo
ciagle powtarzaja sie, wiersz z serwetki, by admin.Gdy Boone rzucił swoje wyzwanie, Lori otworzyła oczy. Nad nią znajdował się sklepiony sufit, niegdyś udajacy niebo. Namalowano na nim gwiazdy; więcej ogni sztucznych niż ciał niebieskich, fajerwerki sypiące iskry na kamiennym niebie.
Pochyliła nieco głowę. Znajdowała się w krypcie. Po obu jej stronach stały zapieczętowane trumny, szczytem do ściany. Z lewej – wiele grubych świec, z brudnego wosku, o słabym, jak Lori, płomieniu. Z prawej – Babette, siedząca po turecku na podłodze, obserwowała ją uważnie. Dziecko było ubrane całe na czarno, a jego oczy wychwytywały światło świec i tłumiły jego migotanie. Babette nie była ładna – miała zbyt poważną twarz. Nawet uśmiech, który posłała Lori widząc jej przebudzenie, nie mógł zatrzeć smutku jej rysów. Lori starała się odwzajemnić przyjazne spojrzenie, ale nie miała pewności, czy oczy jej posłuchają.
- Wyrządził nam straszną krzywdę – powiedziała Babette.
Lori przypuszczała, że ma na myśli Boone’a. Ale dalsze słowa dziecka wyprowadziły ją z błędu.
- Rachel oczyściła to. Teraz nie dokucza. Podniosła prawą rękę. Została obandażowana ciemnym płótnem wokół kciuka i palca wskazującego.
- Tobie też nie.
Zbierając siły, Lori podniosła własną rękę. Została obandażowana identycznie.
- Gdzie… jest Rachel? – spytała Lori, głosem ledwie słyszalnym, Babette usłyszała jednak pytanie wyraźnie.
- Gdzieś w pobliżu – odparła.
- Możesz ją tu sprowadzić?
Wieczny wyraz dezaprobaty na twarzy Babette jeszcze się pogłębił.
- Przybyłaś tu na zawsze? – spytała.
- Nie – padła odpowiedź, nie z ust Lori, lecz Rachel, która pojawiła się przy drzwiach – nie zostaje. Musi wkrótce odejść.
- Dlaczego? – odezwała się Babette.
- Słyszałam Lylesburga – stwierdziła Lori półgłosem.
- Pana Lylesburga – poprawiła Rachel podchodząc do miejsca, gdzie leżała Lori. – Boone złamał przysięgę, wychodząc na powierzchnię, żeby cię przyprowadzić. Naraził nas wszystkich na niebezpieczeństwo.
Responses to “Naraził nas wszystkich na niebezpieczeństwo”
Leave a Reply